Anna Rzeczycka
Tekst z 14/08/2007 Ostatnia aktualizacja 14/08/2007 08:14 TU
Z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że dzisiejsze nastolatki - pokolenie urodzone w dobie internetu - gdy osiągną trzydziestkę, nie będą już brać do ręki prasy drukowanej. Za 10-15 lat stanie się ona anachronizmem; niedrogie ekrany wysokiej jakości upowszechnią się, podobnie jak superszybkie łącza bezprzewodowe; większość ludzi będzie posiadała w swym domu sprzęt komputerowy, tak jak dzisiaj ma odbiornik telewizyjny czy radiowy.
Już teraz telefony komórkowe pozwalają na odbiór przekazów wideo i tysięcy stron tekstu. Komórki są dostępne wszędzie, nawet w krajach Trzeciego Świata, dokąd zaczynają także docierać szybkie łącza.
Za pięć lat, w Stanach Zjednoczonych, codziennej prasy na papierze już nie będzie, albo będzie ona występować w postaci śladowej. Za Stanami Zjednoczonymi, w ślad pójdą inne części świata, w pierwszym rzędzie Europa.
Sensu nie straci natomiast jeszcze bardzo długo drukowana książka, która może być przecież czytana wiele razy i przez wiele lat. A dzienniki - ulotne dzienniki, tracące na aktualności po paru godzinach? Ci, dla których argumentem są w tej chwili przyzwyczajenia utrwalone przez dziesiątki lat oraz komfort rozkładania i czytania dużych stronic, na początku zapewne z pewnym zaskoczeniem, a potem być może z przyjemnością, będą brali do ręki elastyczny ekran, na którym tekst będzie wypisany elektronicznym atramentem. Na tym ekranie wiadomości będą nieustannie odnawiane; czytelnik będzie mógł ten ekran nosić w kieszeni lub teczce i posługiwać się nim „à la carte”.
Specjaliści przepowiadają, że za 5-7 lat, gazety na papierze drukowane będą najwyżej 3 razy w tygodniu, w piątki, soboty i niedziele. Oprócz tego informacja dostępna będzie 24 godziny na dobę i przez wszystkie dni tygodnia na internecie, a więc także za pośrednictwem giętkiego, praktycznego ekranu przenośnego.
Miną czasy wycinanych lasów, fabryk papieru i gazet wyrzucanych do kosza. Zakończona zostanie epoka marnotrawstwa i niszczenia przyrody. Miejmy przynajmniej nadzieję, że tak będzie...
Dzisiejsza prasa ma charakter ogólny, w przyszłości dziennikarze pracujący dla internetowej wersji gazet będą musieli dostosować się do rozmaitych typów czytelników, żądających informacji krótkiej i treściwej. Długie artykuły wyjdą z mody. Już dzisiaj zresztą ludzie czytają głównie tytuły i nawet w redakacjach trudno jest znaleźć dziennikarzy czytających wszystko od deski do deski.
Ze względu na ogromną konkurencję i wielorakość dostępnych źródeł informacji, dziennikarze będą musieli postawić na orginalność i myśleć o odbiorcach. Minęły czasy publicystów piszących dla siebie lub dla wąskiego kręgu wielbicieli. Wyzwanie jest ogromne, ale na pewno warte podjęcia.
Prasę określa się często mianem „ czwartej władzy”, ponieważ kształtuje ona opinię publiczną i decydująco wpływa na kształt życia politycznego. Rozpowszechnienie internetu władzę tę zwiększa i stawia jej nowe wymagania. Pejzażem informacyjnym wstrząsnęło pojawienie się prywatnych stron internetowych, nie mających oparcia w oficjalnych instytucjach; w Stanach Zjednoczonych zyskały one sobie znaczenie równe oficjalnym organom prasy. Zjawisko to określa się mianem „dziennikarstwa obywatelskiego”. Jest oczywiste, że nie pozostanie ono bez wpływu na dziennikarstwo zawodowe.
Internet
Żegnamy i zapraszamy
29/01/2010 16:02 TU
Nasza wspólna historia
Kultura - z archiwum RFI
Ostatnia aktualizacja 22/02/2010 17:12 TU
Ostatnia aktualizacja 21/02/2010 11:38 TU