Anna Bernhardt
Tekst z 15/01/2008 Ostatnia aktualizacja 15/01/2008 14:45 TU
Uzależnienia internetowe
Przeprowadzone niedawno brytyjsko-niemieckie badania wykazały, że co najmniej jeden na dziesięciu wirtualnych graczy – jest „uzależniony”. Dane te nie są tak alarmujące, jak w Azji, gdzie gry internetowe cieszą się ogromną popularnością, nie mniej jest się czym niepokoić – podkreślają specjaliści. Zjawisko bowiem zaczyna mieć wpływ na życie społeczne i ekonomię, nie wspominając już o życiu prywatnym, na które graczom po prostu niewiele czasu pozostaje. Europejscy internauci wcielający się w wymyślone postacie zwane awatarami, grają średnio 35 do 40 godzin tygodniowo.
We Francji 60% ankietowanych przyznało, że zdarzyło im się już grać nieprzerwanie 10 godzin z rzędu.
Przypomnijmy, że rekord w tej dziedzinie pobił 28 letni południowy Koreańczyk, który spędził bez przerwy 50 godzin przy ekranie, po czym umarł.
Według specjalistów, znaczenie ma nie tyle ilość godzin spędzonych w wirtualnym świecie, ile fakt oddalania się od rzeczywistości i zrywania kontaktów. „W przeciwieństwie do uzależnienia od substancji takich, jak alkohol czy narkotyki, nieustanny udział w grach online jest postrzegany jako słabość, a nie patologia – wyjaśnia Jakob Hein z berlińskiego szpitala specjalizującego się w uzależnieniach. – A przecież nawyk ten powoduje takie same problemy w rodzinie czy społeczeństwie. Najwyższy czas więc, by władze zajęły się poważnie tym zagadnieniem”. Najgroźniejsze, to znaczy najczęściej powodujące uzależnienia, są gry typu World of Warcraft, gdzie internauta wciela się w bohatera wymyślonego przez siebie. Reguły obowiązujące w tym świecie są jasne i zrozumiałe, podobnie jak i system kar i nagród. Wracając do rzeczywistości, młodzież, choć nie tylko ona, ma sporo trudności, by się odnaleźć w prawdziwym świecie, skomplikowanym i trudnym. Stąd naturalna skłonność do powrotu tam, gdzie czują się dobrze.
Jak ocenić, czy popadliśmy sami, lub ktoś nam bliski, w uzależnienie od Internetu? „W chwili, gdy zadajemy sobie pytanie czy nie należało zareagować już wcześniej“ – odpowiada psychiatra Jakob Hein. A jak się z tym problemem uporać zanim powstaną wyspecjalizowane kliniki? Wiele rad można znaleźć podczas dyskusji i na różnych platformach - w wirtualnym świecie oczywiście.
Wikia Search
Powyższe uwagi nie mają na celu odstraszenia kogokolwiek od internetu, ten bowiem, stosowany z umiarem, jest świetnym i niezbędnym narzędziem w naszym życiu codziennym. Podobnie jak mało osób, regularnie sięgających po kieliszek wina podczas posiłków, zostaje alkoholikami, tak i większość internautów nie popada w uzależnienie. Chociaż na przykład często korzystają z Wikipedii. Z niecierpliwością wirtualny świat czekał na zapowiadaną przez twórcę tej encyklopedii internetowej, Jimmy'ego Walesa, nową wyszukiwarkę o nazwie Wikia Search. O jakość i treść tej wyszukiwarki mają dbać sami internauci zgodnie z zasadą wiki.
Ostatni numer miesięcznika Internet tak ocenia to przedsięwzięcie:
Z nieoficjalnych zapowiedzi wynikało, że nowa wyszukiwarka będzie łączyć otwarte algorytmy wyszukiwania z ręcznym dodawaniem stron do bazy przez jej użytkowników. Tymczasem już po premierze okazało się, że Wikia Search w obecnej postaci to bardziej serwis społecznościowy niż wyszukiwarka.
Chwilowo indeks stron w wynikach wyszukiwania świeci pustkami, przez co Wikia nie może równać się nawet nie tylko z Google, co z innymi alternatywnymi wyszukiwarkami, np. z działającą na podobnej zasadzie stroną Mahalo.com. Wielu komentatorów zwraca uwagę, że samo wyszukiwanie zeszło w obecnej postaci serwisu na dalszy plan. Najważniejsze opcje dotyczą możliwości zakładania swojego profilu na stronie oraz dodawania znajomych.
Także sposób oceniania zaindeksowanych stron (poprzez wystawianie ocen przy wynikach wyszukiwania) nie jest wiarygodny i mało ma wspólnego z rzeczywistym wpływem społeczności na zawartość wyszukiwarki. Wszystko wskazuje na to, że sama indeksacja stron będzie odbywała się automatycznie. Natomiast rolą użytkowników będzie tworzenie niewielkich artykułów dla każdego z haseł i wiązanie ich ze swoimi profilami.
Twórcy Wikii zapewniają, że jej rozwój wymaga czasu, przypominając, że serwis obecnie znajduje się w fazie alfa. Do wydania wersji beta wiele jeszcze może się zmienić. I to chyba jedyny argument za tym, aby jeszcze definitywnie nie przekreślać nowego projektu.
Tak ocenił nową wyszukiwarkę miesięcznik Internet, a przy okazji w tym samym numerze zamieszczono przegląd najpopularniejszych tego typu serwisów. Mowa jest nie tylko o – tak dominującym na polskich rynkach – Google’u, lecz również o wyszukiwarkach popularnych na przykład w Azji.
Internet
Żegnamy i zapraszamy
29/01/2010 16:02 TU
Nasza wspólna historia
Kultura - z archiwum RFI
Ostatnia aktualizacja 22/02/2010 17:12 TU
Ostatnia aktualizacja 21/02/2010 11:38 TU