Grzegorz Dobiecki
Tekst z 21/08/2007 Ostatnia aktualizacja 21/08/2007 11:43 TU
Amerykański student Virgil Griffith już wcześniej zdradzał oznaki niezdrowego zainteresowania sprawami, którymi – dla zdrowia ogólnego i powszechnej szczęśliwości w Internecie – lepiej się było nie interesować. Doszukiwał się niedoskonałości w wielu systemach informatycznych, aż w ubiegłym roku stworzył software pod nazwą „WikiScanner”. Zainspirowała go wiadomość, że członkowie Kongresu Stanów Zjednoczonych i ich współpracownicy sami redagują własne noty biograficzne, które trafiają następnie do wolnej encyklopedii internetowej, czyli słynnej Wikipedii. WikiScanner, dostępny w Sieci od połowy sierpnia, dzięki porównywaniu czy – by tak rzec – krzyżowaniu różnych baz danych, pozwala dowolnemu internaucie sprawdzić, do jakich instytucji lub firm należą adresy IP komputerów, z kórych zostały anonimowo skorygowane artykuły i notatki w Wikipedii. Adres IP – wyjaśnijmy – jest trochę jak numer rejestracyjny samochodu; umożliwia lokalizację komputera w Sieci, czyli identyfikację jego nominalnego właściciela. Gdy, dzięki WikiScannerowi, porówna się dwie noty, będzie można stwierdzić, że jakiś użytkownik komputera sprzężonego z innymi w danej firmie zmodyfikował lub wymazał fragment tekstu, który mu się nie podobał.
No i okazało się, że nie podoba się bardzo wiele rzeczy, i że takich cenzorskich interwencji było mnóstwo. O najbardziej znaczących napisał właśnie amerykański magazyn „Wired”. Na przykład 17 listopada 2005 r. z Wikipedii zniknęły całe akapity, zawierające zastrzeżenia do wiarygodności maszyn do głosowania firmy Diebold. Jej szef jest blisko zaprzyjaźniony z prezydentem Georgem W. Bushem, ale informacje o ich związkach również z Wikipedii zniknęły. WikiScanner nieomylnie naprowadził na ślad cenzora: wskazał adresy IP komupterów pracujących w biurach firmy Diebold.
Inny przykład. Sieć supermarketów Wal-Mart pozwoliła sobie „ulepszyć” informację na temat płac swoich pracowników. W wersji pierwotnej odpowiedni fragment tekstu głosił, że zarabiają oni mniej, niż ich koledzy z innych podobnych placówek handlowych. W wariancie zmodyfikowanym Wal-Mart szczycił się już płaceniem swemu personelowi dwukrotnie więcej, niż wynosi płaca minimalna. Jedna i druga informacja była prawdziwa, ale druga brzmiała przecież znacznie lepiej.
Magazyn „Wired” spojrzał też na ręce władzy, dokładniej: na jej nadgorliwe palce, stukające w klawiaturę. Dzięki WikiScannerowi udało się ustalić, że wielu ingerencji dokonywano z komputerów CIA. Jednak – zdaniem magazynu – nie były to operacje szczególnie szkodliwe ani zuchwałe. Redakcja poprosiła natomiast internautów o sygnalizowanie przypadków, zasługujących – w ich opinii – na miano „skandalicznych lub haniebnych”.
Wśród takich znalazła się zwłaszcza operacja NSA, Amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa. Polegała ona na zlikwidowaniu linku, kierującego do informacji o systemie Echelon, który pozwala tejże NSA na kontrolowanie i przechwytywanie prywatnych połączeń telekomunikacyjnych. Dalej: Federalne Biuro Śledcze (FBI) usunęło z Wikipedii zdjęcia lotnicze więzienia w amerykańskiej bazie Guantanamo na Kubie. Za sprawą interwencji z komputera w siedzibie Partii Republikańskiej (stronnictwa prezydenta Busha), w opisie interwencji sił amerykańsko-brytyjskich w Iraku pojawiło się określenie „armia wyzwolicielska”. Wcześniej była to „armia okupacyjna”. Pracownik komórki informatycznej rządu izraelskiego wykazał się temperametem propagandzisty: usiłował wymazać ze stron Wikipedii wszelkie dane, dotyczące „muru bezpieczeństwa”, wzniesionego między państwem hebrajskim a terytoriami palestyńskimi na Zachodnim Brzegu.
Z propagandą idzie w parze nawet nie krypto, lecz wręcz autoreklama. Internauci znaleźli, i przekazali do kolekcji magazynu „Wired”, zdanko stwierdzające autorytatywnie, że wyszukiwarka MSN Search firmy Microsoft „jest poważnym rywalem” Google’a. Wszelkie dostępne dane dowodzą tymczasem, że nie stanowi dla niego poważniejszej konkurencji. Zdanko trafiło do Wikipedii z komputera pewnej agencji PR, świadczącej usługi dla Microsoftu. Z kolei adepci kościoła scjentologicznego uprawiają działalność odwrotną: czyszczą wszelkie uwagi krytyczne na własny temat.
Do znamiennych zamachów na obiektywną neutralność Wikipedii, która miała być jej nadrzędną zasadą, doszło we Francji, w finale kampanii przed wyborami prezydenckimi.
W trakcie telewizyjnej debaty Ségolène Royal i Nicolas Sarkozy spierali się szczególnie zawzięcie na temat energii atomowej i jej wykorzystania dla potrzeb cywilnych. Jak się okazało, po programie zwolennicy Ségo i sympatycy Sarko rzucili się do komputerów, i na wyprzódki jęli poprawiać noty w swoich idolach – tak, by „w temacie nuklearnym” pogrążyć przeciwnika. Interweniował krajowy moderator Wikipedii, blokując do niej dostęp. Zyskaliśmy więc kolejny dowód, że dzisiaj każdy obszar komunikacji publicznej, także cyberprzestrzeń, staje się wdzięcznym polem dla nieuczciwych rozgrywek. Natomiast interwencja moderatora dowiodła, że Wikipedia – jak chciałoby się wierzyć - internetowa wolna wszechnica, wcale taka wolna nie jest.
Internet
Żegnamy i zapraszamy
29/01/2010 16:02 TU
Nasza wspólna historia
Kultura - z archiwum RFI
Ostatnia aktualizacja 22/02/2010 17:12 TU
Ostatnia aktualizacja 21/02/2010 11:38 TU