Anna Rzeczycka
Tekst z 25/02/2009 Ostatnia aktualizacja 27/02/2009 12:00 TU
Parlament Europejski, mimo wielu presji, jak dotąd nie wypracował jasnego i jednolitego stanowiska na temat eutanazji. Milczenie zachowuje także Komisja Europejska. Swego zdania nie wyraża Europejski Trybunał Praw Człowieka, pozostawiając trudny problem legislacjom poszczególnych krajów europejskich.
Jest bowiem prawdą, że w 27 państwach Unii obowiązują w kwestii eutanazji różne prawa. Eutanazja we wszystkich swych formach jest zakazana i karana więzieniem w Polsce, Grecji, Rumunii, Bośni, Chorwacji, Serbii i Irlandii.
Pierwszym krajem europejskim, który zalegalizował eutanazję pod pewnymi warunkami była Holandia. W jej ślady poszły Belgia, Szwajcaria i Luksemburg.
Francja, Dania, Wielka Brytania, Hiszpania, Portugalia, Norwegia, Węgry, Republika Czech i Słowacja zakazują eutanazji aktywnej, zezwalając niemniej na przerwanie terapii w niektórych ekstremalnych wypadkach, pod warunkiem, że pacjent lub jego rodzina wyrażają takie pragnienie.
We Francji eutanazja aktywna jest nielegalna, a eutanazja pasywna obwarowana została wieloma zastrzeżeniami. Tzw. "ustawa Leonettiego", przegłosowana w 2005 roku i ustanawiająca prawo do „zezwolenia na śmierć”, wymaga oprócz zgody chorego i jego najbliższych przyzwolenia co najmniej dwóch lekarzy.
Wiele osób uważa ją jednak za niewystarczającą. 18 lutego br. do francuskiego Zgromadzenia Narodowego wpłynął wniosek kilku posłów UMP proponujący zalegalizowanie eutanazji aktywnej. Ich zdaniem rzeczona ustawa oraz wnioski z raportu, zamówionego przez prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego po śmierci Chantal Sébire, nie idą wystarczająco daleko. Posłowie postulują przerobienie ustawy tak, by „położony został kres hipokryzji istniejącej we Francji, która toleruje dokonywanie pewnych działań poza reglamentacją i kontrolą”.
Przypomniejmy, że Chantal Sébire dotknięta była rzadką i bardzo bolesną formą raka zatok i przegrody nosowej. Odmówiła leczenia paliatywnego, chciała umrzeć w domu, w otoczeniu swych bliskich. Chciała, by otrzymali oni – tak jak się to dzieje w Belgii, Holandii czy Szwajcarii – prawo do podania jej środków powodujących zgon. Sąd odrzucił jednak jej prośbę, nie pomógł też list do prezydenta Sarkozy’ego. Chantal Sébire znaleziono kilka dni potem martwą. Sekcja zwłok wykazała, że zażyła śmiertelną dawkę środków nasennych...
Co o problemie eutanazji myśli wybitny francuski lekarz, genetyk, rektor Uniwersytetu im. Descartes’a, profesor Axel Khan, autor książki „Ostatnia wolność” wydanej w 2008 roku w wydawnictwie Plon?
Profesor Axel Kahn
Argumentem usprawiedliwiającym pozbawienie życia mogłoby być ewentualnie dążenie do zaoszczędzenia cierpienia. Wyobraźmy sobie sytuację, w której jedyną możliwością usunięcia cierpienia moralnego lub fizycznego jest zadanie śmierci. Wtedy prawdopodobnie dopuściłbym eutanazję aktywną. Ale dzisiaj nie jest to potrzebne, bo lekarze są w stanie ulżyć prawie wszelkim cierpieniom.
I ustawa, która została przegłosowana w 2005 roku i która była wynikiem prac komisji Jeana Leonetiego, stanowi, że w warunkach ekstremalnych, kiedy lekarze nie potrafią złagodzić cierpienia psychicznego i kiedy poprawa zdrowia nie jest możliwa, człowiek może być uśpiony przy pomocy odpowiednich środków uspakajających. A ponieważ nie ma nadziei na uzdrowienie, kontynuowanie reanimacji, kroplówek, odżywiania przemienia się w uporczywą terapię. W tej sytuacji uśpienie chorego bez dokonywania tych zabiegów jest rzeczywiście towarzyszeniem mu w drodze do śmierci z tym, że celem uśpienia nie jest tu zadanie śmierci lecz ostatnia próba ulżenia w cierpieniu.
W kwestii końca życia czy eutanazji mamy często do czynienia z argumentami ludzi stuprocentowo pewnymi swych racji : pierwsza kategoria to osoby głęboko wierzące w to, że życie jest dane przez Boga, a więc tylko Bóg może je odebrać. Druga kategoria manifestuje pod sztandarami równie niezłomnych przekonań, krzycząc, że trzeba pozwolić ludziom umrzeć w godności.
Ale co znaczy słowo „godność”? Czy to znaczy, że ludzie, którzy nie korzystają z możliwości umierania w godności, lecz starzeją się, są ciężarem dla rodziny, ewentualnie tracą rozum i siły, stają się niegodni? Czy to znaczy, że w oczach społeczeństwa stają się ludźmi niegodnymi, i jako tacy powinni zostać zlikwidowani?
Ja uważam, zgodnie zresztą z tym, co głosi deklaracja praw człowieka z 1948 roku, że wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw. Oznacza to, że posiadamy wrodzoną godność, i że nie znika ona nawet, gdy stajemy się bardzo wiekowi i niedołężni.
Europa
29/01/2010 14:42 TU
Trudno stwierdzić, czy solenne obietnice Niemców co do utrzymywania na odpowiednim poziomie strukturalnego deficytu budżetowego zachęcą ich partnerów ze strefy euro, pisze Gabriel Grésillon, na łamach ekonomicznego dziennika Les Echos.
28/01/2010 15:49 TU
27/01/2010 16:32 TU
Jean-Dominique Giuliani, prezes Fundacji Robrta Schumana, nie kryje niepokoju, a nawet irytacji widząc, jak niezdarnie Unia wkracza w nowy etap swego istnienia po wdrożeniu Traktatu Lizbońskiego.
26/01/2010 16:33 TU
25/01/2010 15:41 TU
22/01/2010 16:35 TU
Portal MEMORO gromadzi i udostępnia niewielkie filmy wideo ze wspomnieniami nagranymi przez osoby urodzone przed 1940 rokiem. Istnieją już strony włoskie, hiszpańskie, niemieckie, angielskie, japońskie...
21/01/2010 13:53 TU
20/01/2010 16:46 TU
20/01/2010 16:12 TU
18/01/2010 16:30 TU
Żegnamy i zapraszamy
29/01/2010 16:02 TU
Nasza wspólna historia
Kultura - z archiwum RFI
Ostatnia aktualizacja 22/02/2010 17:12 TU
Ostatnia aktualizacja 21/02/2010 11:38 TU