publicite publicite
 
Szukaj

/ languages

Choisir langue
 
Annonce Goooogle
Annonce Goooogle

Przegląd tygodników

Birma i zbrodnie „Che” Guevary

Agnieszka Kumor

Tekst z 30/09/2007 Ostatnia aktualizacja 30/09/2007 12:40 TU

Na swej pierwszej stronie Le Nouvel Observateur nawołuje Francuzów do lepszej higieny życia, która ochroni ich przed rakiem. Autorem ostatniego dzieła na ten temat jest francuski psychiatra, David Servan-Schreiber, który w książce Anticancer opowiada o swej walce z tą chorobą przed piętnastu laty. Porady, choć ważne, pozostawmy jednak dziś na boku – w Birmie dogasa bowiem „szafranowa rewolucja”. Le Nouvel Observateur ma tam swego wysłannika specjalnego...

Demokracja dla Birmy!

„Masowe manifestacje mnichów i towarzyszących im osób szły każdego dnia tym samym szlakiem co pochody protestu sprzed dwudziestu lat. W roku 1988 demonstracje w obronie demokracji w Birmie zakończyły się krwawą masakrą. Blisko jedno pokolenie później, w kraju sterroryzowanym czterdziestopięcioletnimi rządami junty wojskowej, wykrwawionym, rzuconym na dno rozpaczy, kolumna „szafranowej armii” ruszyła znowu, by powiedzieć nie. Wraz z nimi cała Birma uwierzyła na nowo w możliwość zwycięstwa” – pisze Cyril Payen.

Zamknięta w swej rezydencji, przywódczyni opozycji Aung San Suu Kyi, składa hołd protestującym mnichomREUTERS/Stringer (MYANMAR)

Zamknięta w swej rezydencji, przywódczyni opozycji Aung San Suu Kyi, składa hołd protestującym mnichom
REUTERS/Stringer (MYANMAR)

Po raz pierwszy też od czterech lat, od kiedy przebywa zamknięta w swej rezydencji, Aung San Suu Kyi ukazała się publicznie. Ta, którą Birmańczycy, z obawy przed policją, nazywają „Damą”, wyszła kilka metrów przed bramę, by oddać hołd protestującym mnichom. Ludzie ją zobaczyli. Świat obiegło rozmazane zdjęcie drobnej kobiecej sylwetki ze złożonymi do modlitwy dłońmi, w towarzystwie kilku innych kobiet, stojącej za kordonem z policyjnych tarcz. To jedyne jej zdjęcie, które udało się zdobyć w ostatnim czasie. Zamknięta w areszcie domowym w roku 2003 po nieudanej próbie zamachu na jej życie, dwanaście z ostatnich osiemnastu lat laureatka Pokojowej Nagrody Nobla spędziła w zamknięciu.

Po pojawieniu się Aung San Suu Kyi nowa nadzieja wstąpiła w serca Birmańczyków. W ubiegły poniedziałek wieczorem na ulice Rangunu wyszło 100 000 osób. Dziś wiemy już, że junta postanowiła zdusić „szafranową rewolucję”. Manifestanci przed placówkami birmańskimi na całym świecie próbują jeszcze odwołać się do Chin, które są głównym protektorem generałów. To prawda - pisze Cyril Payen - że w ostatnim czasie Pekin wydawał się zmieniać kurs, ingerując w politykę wewnętrzną Birmy. Po raz pierwszy delegacja Narodowej Ligi Demokratycznej, partii pani Aung San Suu Kyi, została zaproszona do ambasady Chin w Rangunie „dla nawiązania pierwszego kontaktu”, jak się wyrażono.

Pekin chce poprawić swój wizerunek na arenie międzynarodowej, w przededniu Igrzysk Olimpijskich w roku 2008. Junta tymczasem aresztuje i strzela. Artykuł Cyrila Payena napisany został w połowie tygodnia, sytuacja zmienia się z godziny na godzinę. Ale nie na lepsze...

Banany stanowią 60% produkcji rolnej Martyniki(Photo : AFP)

Banany stanowią 60% produkcji rolnej Martyniki
(Photo : AFP)

Martynika bez bananów?

Zanim przejdziemy do kolejnego tematu, rzut oka na artykuł w Le Point, który pochyla się nad tragedią sanitarną na Martynice. Tysiące gruntów zarażonych zostało tam pestycydami. Kto zezwolił na intensywną gospodarkę, kto winien obecnej sytuacji? Po zniszczeniach, jakie wyspa przeżyła w wyniku przejścia cyklonu Dean, Martynikańczycy nie potrzebowali tej nowej afery. Czy rum, banany i trzcina cukrowa – bogactwa Martyniki – są dziś zagrożone? Zanim wypowiedzą się specjaliści, setki rolników czekają na odszkodowania, które pomimo zapewnień sekretarza stanu, wciąż nie nadchodzą...

Krwawe oblicze "Che"

Krwawe oblicze "Che"

Se hundió el mito

Przystojniak i idealista – tak zazwyczaj widzą „Che” utopiści rewolucji. L’Express pokazuje inne oblicze mitu. Czterdzieści lat po śmierci Ernesto Guevary jego zbrodnie - popełnione osobiście lub zlecone – są na świecie tematem tabu. L’Express postanowił przebić tę bańkę przemilczeń i spotkał się z byłymi compañeros jego rewolucyjnej drogi, których los, bez wyjątku, rzucił na emigrację. Są wśród nich rodziny jego ofiar...

Ernesto Guevara, zwany „Che”, zginął 9 października 1967 roku, w boliwijskiej wiosce. Przez czterdzieści lat, jakie upłynęły od jego śmierci, nic nie skaziło narosłej wokół jego postaci romantycznej aureoli bohatera rewolucji kubańskiej, walczącego z karabinem w ręku o wolność ludów. Ocenia się, że 20 mln. ludzi na całym świecie nosi koszulkę lub beret z podobizną „Che” lub gwiazdą. Odrzucają oni być może dyktaturę Castro, ale comandante jest dla nich symbolem ideologicznego „dziewictwa” rewolucji kubańskiej, niesplamionej korupcją i polityką. Nic bardziej mylnego, twierdzą ci, którzy znali Guevarę osobiście.

„Zabijał, jak się wychyla szklankę wody” - wyznaje Luciano Medina, osobisty łącznik Fidela Castro. W czasie walk w Sierra Maestra, w 1957 i 1958 roku, przekradał się z meldunkami comandante en jefe dla dowódców frontowych: jego brata Raùla Castro, Camilo Cienfuegos i właśnie Guevary. Medina opisuje jak „Che” skazał na natychmiastowe rozstrzelanie chłopa (zachowało się jego nazwisko, Juan Perez) tylko dlatego, że ów nie popierał rewolucji. „Doktrynalny i arogancki, nie rozumiał nic z mentalności kubańskiej” - dodaje były dowódca 8 kolumny, Eduardo Perez. Na wieść o odwrocie Pereza, Guevara odciął żołnierzom zaopatrzenie. „Zimny, brutalny, żądny krwi” - padają kolejne świadectwa.

L’Express pochyla się także nad najczarniejszym rozdziałem kariery Guevary, w okresie gdy sprawował on dyrekcję więzienia Cabaña, w Hawanie, gdzie zginęło wielu przeciwników reżymu komunistycznego. Od 3 stycznia do 26 listopada 1959 roku na 900 przetrzymywanych tam osób, 164 zostały rozstrzelane w murach więzienia. Podczas gdy Fidel Castro rozpalał do białości tłumy Kubańczyków swymi niekończącymi się przemówieniami, jego comandante wykonywał czarną robotę „strażnika rewolucji”. Egzekucje odbywały się najczęściej wieczorem. „Być może twój brat jest niewinny, ale i tak umrze”, usłyszał Sergio Garcia, który przyszedł ratować brata. Jedyną jego „winą” był mundur policjanta. Wraz z innymi zabójstwami, na koncie Ernesto „Che” Guevary figuruje liczba 216 ofiar, co plasuje go zaraz po Raùlu Castro – któremu przypisuje się 551 ofiar. Co do samego Fidela, zdolnego manipulatora moszczącego sobie miejsce w historii, nie popełnił on nieostrożności, by osobiście splamić swe ręce krwią.

<p><font size="1">Ostatnie zdjęcie "Che", La Higuera, Boliwia, 9 października 1967. Po lewej -&nbsp;Felix Rodríguez, agent CIA, kierujący operacją schwytania Guevary w Boliwii. </font></p>

Ostatnie zdjęcie "Che", La Higuera, Boliwia, 9 października 1967. Po lewej - Felix Rodríguez, agent CIA, kierujący operacją schwytania Guevary w Boliwii.


Ojciec Javier Arzuaga, kapelan więzienia Cabaña, autor książki Kuba 1959: Korytarz śmierci twierdzi: „nie ukrywał swojego okrucieństwa. Rewolucja żądała śmierci – więc zabijał, żądała kłamstwa – kłamał”. Kiedy rodziny przychodziły odebrać ciało, „Che” prowadził je przed skrwawioną ścianę...

Dossier L’Express kończy opis ostatnich chwil Ernesto „Che” Guevary, po schwytaniu go w lasach Boliwii, i jego egzekucji z rąk boliwijskich rangers’ów.

Żegnamy i zapraszamy

17 grudnia 1981 - 31 stycznia 2010

29/01/2010 16:02 TU

Ostatnia audycja

Pożegnanie ze słuchaczami

Ostatnia aktualizacja 09/02/2010   12:44 TU

Nasza wspólna historia

Paryż - Warszawa

Francja dla Polski na falach eteru

31/01/2010 12:32 TU

Kultura - z archiwum RFI

Piosenka, kabaret, musical

Za kulisami piosenki francuskiej

Ostatnia aktualizacja 25/02/2010   21:42 TU

Teatr we Francji

Paryskie aktualności teatralne

Ostatnia aktualizacja 23/02/2010   14:33 TU

Kronika artystyczna

Paryskie wystawy 2000-2009

Ostatnia aktualizacja 16/02/2010   14:56 TU

Paryska Kronika Muzyczna

Ostatnia aktualizacja 22/02/2010   17:12 TU

POST-SCRIPTUM I MULTIMEDIA

Ostatnia aktualizacja 21/02/2010   11:38 TU